Piotr Girdwoyń

Uwagi wprowadzające

Wydarzenia ostatniego czasu, w szczególności fala protestów przetaczająca się przez Polskę, z czynnym przecież udziałem środowiska akademickiego, opisywane w mediach działania (przypadek prof. Ingi Iwasiów z Uniwersytetu Szczecińskiego) tudzież zapowiedzi Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego (owiane tajemnicą rzekomo abolicyjne uwolnienie od odpowiedzialności) – skłaniają do przypomnienia, a może wręcz uświadomienia podstawowych zasad odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli akademickich. 

Etos tego zawodu, podobnie jak etos sędziego czy dziennikarza, obowiązek głoszenia prawdy, krytycyzm poznawczy, niezależność myślenia i działania, a także powinność kształcenia młodszych pokoleń w duchu tych właśnie wartości, jak pokazuje praktyka ostatniego czasu, mogą wymagać nie tylko stałego przypominania, ale być może wręcz instytucjonalnej obrony, zarówno na poziomie ogólnym, jak i poszczególnych jednostek, którym odmawiałoby się prawa do aktywności publicznej. 

Tymczasem nauczyciele akademiccy współtworząc wspólnotę akademicką,  nie przestają być obywatelami i członkami społeczeństwa. W szczególności mają prawo wyrażać swoje poglądy w powszechnie przyjęty sposób, o ile tylko nie popełniają przy tym czynów zabronionych. 

Nauczyciele akademiccy, jako przynależący do swoistej korporacji, podlegają wielopoziomowej strukturze przepisów prawnych.  Obok przepisów prawa powszechnie obowiązującego, zasad współżycia społecznego ich prawa i obowiązki reguluje szereg norm wewnętrznych, związanych z wykonywanym zadaniem i pełnioną funkcją. Za naruszenie obowiązków mogą w efekcie ponieść karę na podstawie kodeksu karnego, kodeksu wykroczeń lub dyscyplinarną. 

Odpowiedzialność nauczycieli akademickich jest zatem zatem szersza niż większości społeczeństwa.   Taki stan rzeczy wynika  z pokładanych nich oczekiwań, roli, jaką odgrywają,  zaufania, którym ich obdarzono, oraz autorytetu szkół wyższych. W idealnych warunkach rozszerzonej odpowiedzialności odpowiadać powinno choćby wyższe wynagrodzenie, czy szczególne uprawnienia, ale to temat na odrębny artykuł. 

I. Istota i model postępowania dyscyplinarnego

 

Postępowanie dyscyplinarne wobec nauczycieli akademickich regulują:

  • prawo o szkolnictwie wyższym oraz 
  • kodeks postępowania karnego (pomocniczo, w przypadku kwestii nieujętych w ustawie)

 

Oznacza to, że postępowanie dyscyplinarne nie może być uznane wprost za postępowanie karne, bo. nie orzeka się w nim o popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia. Należy jednak do tzw. postępowań represyjnych, tzn. jego konsekwencją może być bardzo dolegliwa odpowiedzialność w sferze osobistej. Biorąc pod uwagę katalog i rozpiętość kar w skrajnym przypadku konsekwencje odpowiedzialności dyscyplinarnej wydają się być nawet subiektywnie i obiektywnie bardziej surowe niż sankcje karne, czy kary za wykroczenia. 

 

KARY W POSTĘPOWANIU DYSCYPLINARNYM (ART. 276 Ustawy):

Karami dyscyplinarnymi są:

1) upomnienie;

2) nagana;

3) nagana z obniżeniem wynagrodzenia zasadniczego o 10%-25% na okres od miesiąca do 2 lat;

4) pozbawienie prawa do wykonywania zadań promotora, recenzenta oraz członka komisji w postępowaniach w sprawie nadania stopnia doktora, stopnia doktora habilitowanego oraz tytułu profesora na okres od roku do 5 lat;

5) pozbawienie prawa do pełnienia funkcji kierowniczych w uczelniach na okres od 6 miesięcy do 5 lat;

6) wydalenie z pracy w uczelni;

7) wydalenie z pracy w uczelni z zakazem wykonywania pracy w uczelniach na okres od 6 miesięcy do 5 lat;

8) pozbawienie prawa do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego na okres 10 lat.

 

Postępowanie dyscyplinarne dzieli się na stadia i fazy (podobnie jak postępowanie karne). Z reguły rozpoczyna je złożenie zawiadomienia o popełnieniu deliktu dyscyplinarnego na ręce rektora lub wszczęcie postępowania z urzędu – przez rzecznika dyscyplinarnego. 

We wczesnym etapie rektor odgrywa szczególną rolę. Jego decyzja  po uzyskaniu oficjalnego zawiadomienia lub powzięciu w inny sposób informacji o popełnieniu czynu  bowiem kształtuje całe dalsze postępowanie gdyż Rektor może

  • skierować sprawę do mediacji (kiedy sprawa sprowadza się do sporu między pokrzywdzonym a osobą, której dotyczy zawiadomienie lub informacja), 
  • nałożyć karę tzw. upomnienia rektorskiego (gdy czyn stanowi przewinienie dyscyplinarne mniejszej wagi i udowodnienie winy nie wymaga przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego), albo 
  • polecić rzecznikowi dyscyplinarnemu wszczęcie postępowania. 

 

  1. Pierwsze stadium  stadium postępowania (zwane wyjaśniającym), prowadzi rzecznik dyscyplinarny uczelni, powoływany przez rektora spośród nauczycieli akademickich posiadających co najmniej stopień doktora. Rzecznik dyscyplinarny działa w sposób analogiczny do prokuratora. Rektorskie polecenie wszczęcia postępowania wiąże rzecznika: nie może on odmówić podjęcia czynności. Rzecznik natomiast jest autonomiczny co do dalszych losów postępowania: rektor nie może jego rozstrzygnięcia zmieniać.  Rzecznik zatem umorzy postępowanie, jeśli dojdzie do wniosku, że dane podane w zawiadomieniu lub okoliczności, na podstawie których wszczął postępowanie z urzędu – nie wskazują, a niekiedy wręcz wykluczają popełnienie przewinienia. Jeśli rzecznik dojdzie do wniosku, że zebrane dowody wskazują na popełnienie przewinienia dyscyplinarnego – sporządza albo wniosek o ukaranie przez komisję dyscyplinarną (odpowiednik aktu oskarżenia), albo wniosek o tzw. upomnienie rektorskie – czyli najłagodniejszą karę stosowaną w przypadkach mniejszej wagi.. 
  2. Po sporządzeniu wniosku o ukaranie, sprawa trafia do właściwej komisji dyscyplinarnej, czyli odpowiednika sądu pierwszej instancji. W zależności od tego, o wymierzenie jakiej kary wniósł rzecznik, w pierwszej instancji orzeka albo uczelniana komisja dyscyplinarna (pochodząca z wyboru, której skład i tryb wyboru reguluje statut uczelni), albo komisja dyscyplinarna przy Radzie Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego (RGNiSW). Tę ostatnią wybiera w zgodzie ze statutem sama RGNiSW. 
  3. Od orzeczenia komisji pierwszoinstancyjnej – niezależnie od tego, która z opisanych wydała orzeczenie – przysługuje odwołanie do komisji II instancji, czyli komisji dyscyplinarnej przy ministrze. Komisja ta wydaje orzeczenie prawomocne, jednak od niego strony mogą wnieść odwołanie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie – Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, a do odwołania stosuje się przepisy o postępowaniu cywilnym. Orzeczenie tego sądu jest ostateczne, tj. nie można już złożyć skargi kasacyjnej. 

 

W postępowaniu dyscyplinarnym działają strony, czyli:

  1. w postępowaniu wyjaśniającym – osoba, której czynu dotyczy postępowanie wyjaśniające (jak gdyby podejrzany), i pokrzywdzony lub osoba, która zawiadomiła o popełnieniu czynu mającego znamiona przewinienia dyscyplinarnego
  2. w postępowaniu dyscyplinarnym – obwiniony i rzecznik dyscyplinarny.

Zarówno osoba, której czynu dotyczy postępowanie wyjaśniające (jak gdyby podejrzany w śledztwie), jak i obwiniony (odpowiednik oskarżonego w postępowaniu karnym, czyli osoba przeciwko której wniesiono sprawę przed komisję dyscyplinarną), ma szereg uprawnień, wśród których za najważniejsze uznać należy:

  1. składanie wyjaśnień,
  2. odmowę składania wyjaśnień,
  3. odmowę odpowiedzi na poszczególne pytania, 
  4. korzystanie z pomocy wybranego obrońcy,
  5. zgłaszanie wniosków dowodowych,
  6. zapoznanie się po zakończeniu postępowania dowodowego w postępowaniu wyjaśniającym z zebranymi dowodami i zgłoszenia wniosku o jego uzupełnienie w terminach wyznaczonych przez rzecznika dyscyplinarnego.

Już samo pozostawanie pod zarzutem dyscyplinarnym  stwarza dolegliwości wobec podejrzanego/obwinionego. Zgodnie z przepisami ustawy rektor może zawiesić w pełnieniu obowiązków nauczyciela akademickiego, przeciwko któremu wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Może to zrobić i w toku postępowania wyjaśniającego, jeżeli ze względu na wagę i wiarygodność przedstawionych zarzutów celowe jest odsunięcie go od wykonywania obowiązków. Zawieszenie nie może trwać dłużej niż sześć miesięcy, chyba że przeciwko nauczycielowi akademickiemu toczy się równolegle postępowanie karne. Decyzję o zawieszeniu można zaskarżyć do sądu pracy właściwego dla siedziby uczelni. 

Zawieszenie poza wymiarem prestiżowym i pracowniczym ma także konkretne konsekwencje ekonomiczne. Po pierwsze, w okresie zawieszenia nauczycielowi nie przysługują zmienne składniki wynagrodzenia, po drugie – decyzja o zawieszeniu może obniżyć również wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela o  nie więcej niż 50%. Uniewinnienie w postępowaniu dyscyplinarnym (i decyzje z nim równoznaczne) skutkuje zwrotem nauczycielowi tej części wynagrodzenia, o którą zostało ono obniżone. 

 

Podstawa odpowiedzialności dyscyplinarnej

Artykuł 275 Ustawy prawo o szkolnictwie wyższym i nauce stanowi: „Nauczyciel akademicki podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej za przewinienie dyscyplinarne stanowiące czyn uchybiający obowiązkom nauczyciela akademickiego lub godności zawodu nauczyciela akademickiego.” 

Przytoczony przepis wprowadza wcale nieoczywiste podstawy i zakres odpowiedzialności. Warto je zatem omówić szerzej.

 

Nauczyciel akademicki

Pod pojęciem „nauczyciela akademickiego” należy rozumieć osobę, którą pozostaje w stosunku pracy w jednej z trzech grup pracowników: dydaktycznych, badawczych lub badawczo-dydaktycznych. Status danej osoby określa zatem  forma i grupa zatrudnienia. Nauczycielem akademickim jest się niezależnie od miejsca i czasu, tj. nie tylko w kampusie uczelni, ale także w czasie wolnym, w kraju i za granicą, w sytuacjach publicznych i prywatnych.  Podkreślmy wyraźnie: w każdej aktywności życiowej nauczyciele akademiccy  muszą przestrzegać swoich obowiązków, dbać o godność nauczyciela akademickiego, wystrzegając się czynów, które ją mogą naruszyć.

 

Przewinienie dyscyplinarne

Odpowiedzialność dyscyplinarna związana jest z pojęciem „przewinienia dyscyplinarnego” znajdującego się na pograniczu prawa karnego oraz administracyjnego. Choć odpowiedzialność dyscyplinarna to nie odpowiedzialność karna, to jej   zasady i mechanizm, w szczególności podstawowe reguły odpowiedzialności, a także możliwość zastosowania kar, sytuują ją w modelu odpowiedzialności represyjnej. Omawiając istotę przewinienia dyscyplinarnego w pierwszej kolejności należy odwołać się do definicji zawinionego czynu człowieka (czyli podstawy każdej odpowiedzialności represyjnej).

Czyn

Pojęcie czynu należy do bardziej skomplikowanych w prawie karnym). W uproszczeniu za czyn można uznać świadome i sterowane wolą zachowanie człowieka, które może polegać zarówno na działaniu (ingerowaniu w otaczającą rzeczywistość), jak i zaniechaniu (również świadomym i sterowanym wolą powstrzymywaniu się od obowiązków nakazanych przez prawo). Czynem jest  np. niszczenie mienia poprzez rzucanie kamieniami w szyby (działanie), ale także świadome lekceważenie obowiązków w postaci nieprzychodzenia na zajęcia dydaktyczne (zaniechanie – powstrzymanie się od obowiązku nakazanego prawem). W przypadku działania trzeba udowodnić, że  sprawca/obwiniony podjął zarzucane mu działanie.  Gdy zarzucamy zaniechania, trzeba nie tylko ustalić, że osoba powstrzymała się od działania, ale też, czy w danej sytuacji istniał obowiązek powinnego zachowania.

Wina

Wina nie jest wprost w przepisach wymieniona jako przesłanka odpowiedzialności dyscyplinarnej, ale źródłosłów użytych przez ustawodawcę takich terminów, jak „przewinienie”, czy „obwiniony” (w postępowaniu dyscyplinarnym) wyraźnie wskazuje, że czyn nauczyciela akademickiego musi być zawiniony. I znów pojęcie winy jest jednym z najbardziej dyskutowanych od ponad dwóch wieków w prawie karnym. W wielkim uproszczeniu można powiedzieć, że sprawca zawinił, jeśli  da się ujemnie ocenić jego zachowanie związane z tym, co chciał, na co się godził, co przewidywał lub mógł przewidzieć. Nauczycielowi akademickiemu można przypisać winę w szczególności wtedy, kiedy 

  • jest dojrzałym, prawidłowo psychicznie funkcjonującym człowiekiem, rozpoznającym swoje zachowanie i mogącym nim pokierować, znajdującym się w normalnej sytuacji motywacyjnej (niebędącym w nadzwyczajnych okolicznościach), 
  •  zachowuje się umyślnie (albo działa w określony sposób, albo godzi się na to, do czego jego zachowanie może doprowadzić), 
  • albo nieumyślnie, czyli wprawdzie nie dąży do określonego celu, ale nie zachowuje pewnych reguł ostrożności wymaganych od niego; wtedy gdy nie przewidział konsekwencji swych działań, choć mógł (i powinień) je przewidzieć.

“Zawinił” ” więc nauczyciel, który np. 

  • świadomie niszczy mienie, uderza czy narusza godność innego człowieka, ale także taki, który 
  • nie zachowując reguł ostrożności, które powinien zachować w laboratorium, doprowadza do zatrucia uczestników zajęć (choć oczywiście odpowiedzialność dyscyplinarna odnosi się także do zachowań pozauczelnianych). 

Nie będzie natomiast winny ktoś, kto jest niepoczytalny, albo z innego powodu nie mógł pokierować swoim postępowaniem.

Winę trzeba udowodnić. To jedna z trudniejszych kwestii, bo w wielu wypadkach należy odwoływać się do przeżyć wewnętrznych człowieka. Analizuje się nie tylko  wyjaśnienia obwinionego, ale też jego inne zachowania, zeznania świadków, zapiski, wpisy na portalach społecznościowych itp.

 

Naruszenie obowiązków nauczyciela akademickiego

Ustawa przewiduje odpowiedzialność za czyny uchybiające obowiązkom lub godności zawodu nauczyciela akademickiego. Pierwsza kategoria wydaje się zdecydowanie prostsza. Sporą część obowiązków nauczycieli akademickich przytacza ustawa – prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (lub inne akty prawne) i należą do nich, m.in.: 

  • prowadzenie działalności naukowej, 
  • kształcenie i wychowywanie studentów, 
  • kształcenie doktorantów, 
  • podnoszenie kompetencji zawodowych
  • działalność organizacyjna na rzecz uczelni
  •  przestrzeganie reguł dotyczących dodatkowego zatrudnienia, ale też 
  • przestrzeganie zasad bhp czy regulaminu pracy

Obowiązki nauczyciela akademickiego wynikają też z aktów niższej rangi niż ustawa, w tym ze statutu uczelni, regulaminu pracy czy innych przepisów wewnętrznych.

 

Nie da się przy tym uznać, że wszystkie obowiązki nauczyciela akademickiego są przewidziane w obowiązującym prawie (na różnych jego szczeblach) albo też – co istotniejsze – jeśli prawo wprost nie nakłada na nauczyciela akademickiego jakiegoś obowiązku, to on tym samym nie istnieje. 

 

W przeciwieństwie do prawa karnego przy odpowiedzialności dyscyplinarnej nie obowiązuje zasada „jeśli coś nie jest zakazane, to jest dozwolone”. Źródłem obowiązków nauczyciela mogą być ogólne wartości. Mówi o nich np  np. rota przysięgi doktorskiej, w której przyrzekamy prowadzić badania naukowe nie z żądzy zysku i nie dla próżnej chwały, ale dla upowszechniania prawdy. Oczywiście, jeśli matematyk pracuje nad znalezieniem formuły ułatwiającej wygraną w gry hazardowe, bo chce w ten sposób zarabiać na życie, w zasadzie nie naraża się na odpowiedzialność dyscyplinarną, ale już chemik dla zarobku opracowujący nową technologię produkcji amfetaminy – jak najbardziej. Jest to związane zarówno z kwestią tzw. szkodliwości społecznej (niechodzenie na zajęcia stanowi przewinienie dyscyplinarne – niespełnianie obowiązków, spóźnianie się, choć narusza obowiązki, nie może być traktowane jako przewinienie dyscyplinarne, ze względu na znikomą społeczną szkodliwość), jak i okolicznością, czy dany czyn stanowi zarazem przestępstwo. 

Odkrywanie i upowszechnianie prawdy stanowi jeden z naczelnych obowiązków nauczyciela akademickiego, choć wprost nie ustawa wcale go nie kodyfikuje. Tylko preambuła ustawy stwierdza – z prawnego punktu widzenia – dość enigmatycznie: „[D]ążenie do poznania prawdy i przekazywanie wiedzy z pokolenia na pokolenie jest szczególnie szlachetną działalnością człowieka.” Wydawać by się mogło, że ktoś, kto nie realizuje „szczególnie szlachetnej” działalności niekoniecznie od razu musi odpowiadać dyscyplinarnie. A jednak trudno zaakceptować zachowanie lekarza-akademika uczącego o szkodliwości szczepień, czy biologa wykładającego pochwałę kreacjonizmu, albo prawnika podważającego niezależność sądów. Tego rodzaju postawy na pewno naruszają naczelny obowiązek dążenia do prawdy i mogą (powinny) być podstawą odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Naruszenie zasad godności zawodu

Drugi typ przewinienia stanowią czyny uchybiające godności zawodu nauczyciela akademickiego. Podobnie jak w przypadku obowiązków, katalog czynów uchybiających godności nauczyciela jest otwarty, a źródła wskazują jedynie przykładowe naruszenia. Na bardzo ogólnym poziomie uchybienie godności zawodu będzie oznaczało każde zachowanie (działanie lub zaniechanie), które przynosi ujmę zawodowi. Artykuł 287 ust. 2 ustawy prawo o szkolnictwie wyższym i nauce wskazuje te najbardziej oczywiste, wymieniając przesłanki wszczęcia postępowania dyscyplinarnego z urzędu (mogą one też niekiedy spełniać znamiona przestępstw, np. przywłaszczenie sobie autorstwa cudzego utworu). Bezsprzeczne przypadki naruszania godności zawodu zawiera także „Kodeks etyki nauczyciela akademickiego” (ten jednak sam w sobie nie jest źródłem norm,  raczej ich kompilacją). I tak  do najpowszechniejszych i najjaskrawszych naruszeń należy zaliczyć: 

  • przyjęcie korzyści materialnej lub osobistej w związku z pełnioną funkcją lub zajmowanym stanowiskiem (np. w zamian za zaliczenie przedmiotu), 
  • nadużycie stosunku zależności wobec współpracowników, podwładnych, 
  • nadużycie pozycji nauczyciela wobec studentów czy doktorantów (często w związku ze sferą intymną: molestowanie, mobbing), 
  • poniżanie innych ludzi, 
  • braki w kulturze osobistej, 
  • poświadczanie nieprawdy, 
  • publikowanie w Internecie, czy inna postać publicznego prezentowania treści wulgarnych, obraźliwych, naruszających godność człowieka, 
  • nieuczciwość rozumiana w sensie nieodnoszącym się bezpośrednio do pracy naukowej (np. sprzeniewierzanie funduszy nieprzeznaczonych na badania naukowe).

Niezależność odpowiedzialności dyscyplinarnej

Często się zdarza, że nauczyciel akademicki wykonuje inne zawody, sprawuje funkcje poza uczelnią, wreszcie czasem też podejmuje pracę w kilku szkołach wyższych. Te aktywności życiowe ani nie zwalniają z odpowiedzialności dyscyplinarnej na uczelni, ani też wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wynikającego z innych ról życiowych co do zasady nie wyłącza możliwości przeprowadzenia uczelnianego postępowania dysycyplinarnego (por. art. 275 ust. 2 Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce).  Nauczyciel akademicki będący zarazem lekarzem-klinicystą, adwokatem, strażakiem itp. może zatem odpowiadać wielokrotnie i na różnych podstawach za to samo przewinienie. Tak samo  popełnienie przewinienia na jednej uczelni, w przypadku pracowników wieloetatowych, może skutkować kilkoma postępowaniami. 

Odpowiedzialność dyscyplinarna krzyżuje się z innymi rodzajami odpowiedzialności, choć jest od nich zasadniczo niezależna. Znaczy to, że w przypadku popełnienia przestępstwa umyślnego (jak np. zabójstwo, kradzież czy podpalenie) raczej należałoby się spodziewać orzeczenia kary dyscyplinarnej, jako że tego rodzaju czyn na pewno uchybia godności nauczyciela akademickiego. W przypadku przestępstw nieumyślnych trudno już mówić o  automatyzmie. Dla przykładu: nieumyślne spowodowanie śmierci (art. 155 k.k.– jako przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu) może być podstawą – ze względu na okoliczności – wszczęcia postępowania, natomiast nieumyślny wypadek w komunikacji (art. 177 k.k.), już raczej nie:  trudno byłoby mówić o sensowności wszczęcia i prowadzenia postępowania w tej sytuacji. W odniesieniu do wykroczeń należałoby za każdym razem sprawdzać, czy dane zachowanie stanowi zarazem przewinienie dyscyplinarne. I znów, przykładowo: natarczywe, narzucające się lub w inny sposób naruszające porządek publiczny proponowanie innej osobie dokonania z nią czynu nierządnego mając na celu uzyskanie korzyści materialnej (art. 142 k.w.) bez wątpienia nie licuje z godnością zawodu nauczyciela, a już wykroczenia drogowe, jakkolwiek co do zasady zasługujące na potępienie – nie powinny automatycznie takiej odpowiedzialności rodzić. 

Także orzeczenie kary w jednym postępowaniu nie powoduje niemożliwości przeprowadzenia innego postępowania (czyli nie stosujemy także zakazu podwójnej karalności: ne bis in idem). I na odwrót: odmowa wszczęcia postępowania przez prokuraturę lub umorzenie w danej sprawie nie mogą być same w sobie podstawą do umorzenia postępowania dyscyplinarnego (albo jego niepodjęcia na etapie wyjaśniającym). Postępowanie dyscyplinarne jest zatem w pełni niezależne od postępowania karnego. Organy uczelni zachowują autonomiczną samodzielność jurysdykcyjną, co należy oceniać pozytywnie. Nie muszą wobec tego czekać na rozstrzygnięcie innego organu, niezależnie od tego, czy jest to prokurator, czy sąd. 

W praktyce jednak często tak się dzieje: przedmiotem różnych postępowań jest jeden i ten sam czyn. W odniesieniu do nauczyciela akademickiego, któremu zarzuca się zniszczenie mienia  w stanie upojenia alkoholowego (np. wskutek próby zaparkowania samochodu) – znacznie prościej i taniej jest rzecznikowi czy komisji dyscyplinarnej zaczekać na wynik postępowania karnego, choćby ze względu na liczbę i rodzaj dowodów, które należałoby przeprowadzić. Z kolei – prokurator zawiadomiony o przestępstwie z art. 115 prawa autorskiego (przywłaszczenie autorstwa) zapewne z chęcią wesprze się wynikiem postępowania dyscyplinarnego na uczelni, ze względu na to, że tutaj toczy się ono sprawniej, szybciej i w sposób bardziej fachowy. Tym niemniej od strony formalnej – wszystkie te postępowania są od siebie teoretycznie niezależne.

Zakończenie

Odpowiedzialność dyscyplinarna nauczycieli akademickich została w Polsce uregulowania dość szeroko. Obejmuje ona zachowania (czyny) nauczyciela popełniane zarówno w związku z wykonywaniem zawodu, jak i w odniesieniu do publicznej działalności pozazawodowej. Nauczyciel odpowiada za popełnienie tzw. przewinienia dyscyplinarnego, czyli zawinionego zachowania (działania lub zaniechania) które uchybia obowiązkom lub godności zawodu nauczyciela akademickiego. Szersze niż w przypadku pozostałej części społeczeństwa podstawy odpowiedzialności dyscyplinarnej nie powodują jednak, że jest ona arbitralna. Ewentualny zarzut musi być bowiem wyraźnie i konkretnie sprecyzowany, tj. musi być wskazane, jaki obowiązek został naruszony, ewentualnie na czym naruszenie godności zawodu ma polegać. Obrona w postępowaniu dyscyplinarnym obok wykazywania braku czynu lub winy może (a niekiedy powinna) polegać na wykazywaniu nieistnienia obowiązku, czy też braku naruszenia godności nauczyciela przez konkretne zachowanie (np. udział w proteście). To jednak zupełnie inna materia, znacznie wykraczająca poza tematykę niniejszego tekstu. 

Piotr Girdwoyń

(Visited 559 times, 1 visits today)
Close